Kiła a odczyn Wassermanna

Choroby weneryczne są problemem wstydliwym i kontrowersyjnym. Dotykają jednak pewną część populacji i niektóre z nich mogą mieć daleko idące skutki zdrowotne – także w kontekście ciąży. Do takich schorzeń z pewnością należy kiła. Badaniem przesiewowym, które pozwala na wykrycie wirusa jest odczyn Wassermanna. Faktem jest, że w tej chwili badanie to wykonuje się coraz rzadziej, albowiem pojawiają się nowe pozycje w świecie diagnostycznym.

Istnieje jednak opcja, że lekarz prowadzący ciążę zleci to badanie. Kiła jest przenoszona drogą płciową, ale może zajmować różne organy i dawać bardzo różnorodne objawy. Jeśli z kiłą mamy do czynienia w przypadku kobiet w ciąży, na spore ryzyko narażone jest także dziecko. Maluch może zostać zarażony kiłą jeszcze w łonie matki. Wówczas mówimy o drodze przezłożyskowej.

Konsekwencją takiego zakażenia mogą być poronienia samoistne, przedwczesny poród, obumarcie płodu lub wystąpienie kiły wrodzonej. Z uwagi na stosunkowo częstą statystykę występowania tej dolegliwości w I oraz III trymestrze ciąży przeprowadza się obowiązkowe badania serologiczne u ciężarnych kobiet. Czynnikiem wywołującym kiłę są bakterie krętka bladego, która rozprzestrzeniają się drogą kontaktów seksualnych pomiędzy ludźmi. Kiła występuje w kilku wariantach, z których każdy daje nieco inne objawy. Zawsze jednak jej końcowym efektem są zmiany w układach organizmu – w tym nerwowym oraz sercowo-naczyniowym.

Noworodek może zarazić się kiłą od matki jeszcze w brzuchu lub podczas porodu. Samą chorobę można jednak skutecznie leczyć także w czasie ciąży.